Coś rwało się od początku
a równocześnie lgnęło rozpaczliwie do całości.
Wiadomo było, że bez decyzji taki stan nie przetrwa.
…………………………………………………………..

Pojawił się świt nad rozlewiskiem
i jak ręka rzeźbiarza z mozołem ukazywało kształty.
Promienie budziły i ożywiały wszystko wokół.
Można już było ruszyć w drogę
………………………………………………………..

Dotarła do horyzontu.
Poczuła radość i ruszyła dalej.
Tam nie wolno – coś krzyczało w niej.
Strzała wraz z bólem dotarła w jednej chwili.
Cofnęła się ale obraz pozostał.
………………………………………………………………..